Rozpoczynam pisanie tegoż bloga w takim czasie, w którym mówi się, że ludzie stają się bardziej uprzejmi i życzliwi wobec siebie nawzajem. I pewnie tak jest, sam tego nieraz doświadczam.
Niedługo rozbłysną w centrach miast girlandy świateł, w domach zapachnie cynamonem i grzanym winem. Niektórzy ludzie staną się bardziej skłonni do spotkań. Niektórzy podsumują zapewne mijający rok, po to, by powziąć pewne postanowienia, które w okolicach połowy stycznia staną się historią.
A ja w tym czasie chciałbym zachęcić tych, którzy tu zabłądzą, do pozytywnej, ciepłej refleksji nad życiem i codziennością. Nie będę serwował tu krytyki, ani tej rzekomo konstruktywnej, ani tej, którą dla skuteczności oddziaływania podszywa się tradycyjnie jadem i ironią. We wszystkim mediach, z internetem włącznie, spotyka się ją w nadmiarze. Wystarczy.
Czytelników, szukających inspiracji i zachęty, zapraszam na moje strony. Jeżeli myśli, które zmierzam tu zawrzeć w najbliższej przyszłości, pozwolą Wam uwierzyć, że czas marzeń jeszcze się nie skończył, uznam, że choć po części spełniły powierzone im zadanie.
Życzę wam, aby Najlepszy z Najlepszych pobłogosławił Wam ostatni miesiąc Roku Kryzysowego 2011.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz